Latający Holender || Olimpiada 1962

Latający Holender w pełnej krasie /grafika wiatrak.nl

Losy poprzedniej olimpiady zostały opowiedziane tutaj: Lipsk 1960.

Kropla drąży skałę

Co znaczy determinacja i ciężka praca pokazali Bułgarzy, którzy od zakończenia II Wojny Światowej z roku na rok pełnili coraz większą rolę na szachowej arenie. FIDE postanowiło docenić ich pracę i dać możliwość do wykazania się. Zaufanie, którym obdarzono szachistów bułgarskich, okazało się całkowicie uzasadnione. XV Olimpiada została zorganizowana w przepięknym kąpielisku w Złotych Piaskach koło Warny, zawodnicy zamieszkali w luksusowych warunkach hotelu „Astoria”, zaś sala gry znajdowała się w restauracji „Casino”, która potrafiła pomieścić wszystkich graczy, licznych widzów i przeszło setkę dziennikarzy. Radość w narodzie bułgarskim była naprawdę spora – wydano serię znaczków pocztowych, nagrano film, stworzono biuletyn, a także (i chyba najważniejsze) w Komitecie Olimpijskim zasiedli Dymitr Ganew (przewodniczący Prezydium Zgromadzenia Ludowego Bułgarii – odpowiednik dzisiejszego premiera), ministrowie, prezes Akademii Nauk i inne osobistości.

Olimpijczycy

Oczekiwano 42 składów z 4 kontynentów, jednak przed startem olimpiady zrezygnowały z udziału reprezentacje Kolumbii, Libanu i Chile, zaś zgłoszone ekipy Ekwadoru i Indonezji nie zjawiły się na rozlosowanie miejsc w grupach. Rozlosowano je więc zaocznie, przydzielając obie do grupy 2, niestety okazało się to błędem. Żadna z tych dwóch drużyn nie zjawiła się na Olimpiadzie i tym sposobem była dysproporcja w grupach eliminacyjnych. Największą różnicę sprawiło to, że reprezentanci drugiej grupy mieli 2 dni wolne więcej w porównaniu do innych grup.

W Bułgarii zjawiła się cała plejada gwiazd: 26 arcymistrzów, 41 mistrzów międzynarodowych i ponad 100 mistrzów. By zobrazować siłę niektórych drużyn, warto powiedzieć, że do składu ZSRR nie zmieścił się były mistrz świata Smysłow! Niestety były też inne absencje gwiazd, które obniżały szanse na końcowy sukces: USA przyjechało bez Lombardy’ego i Reshevsky’ego (popularny „Sammy” nie zgodził się grać na II szachownicy, za plecami Fischera, ten zaś nie zrezygnował z prawa do I deski), Dania przybyła bez Larsena, a Szwedzi bez Stahlberga.

Remisiarz o remisach

Otwarcie Olimpiady rozpoczęła wielka feta 15.09.1962 roku, na której sędzia główny am. Salo Flohr przypomniał zawodnikom o ostatniej uchwale FIDE. Ważną zmianą przegłosowaną przez działaczy było to, że zawodnicy przed 30 posunięciem nie mieli prawa do remisu bez zgody sędziego, za wyjątkiem pata, wiecznego szacha lub trzykrotnego powtórzenia pozycji. Miało to zwalczać „arcymistrzowskie remisy”. Niezwykłym chichotem losu jest to, że ogłaszał to właśnie Flohr, który pomimo bycia legendą szachów, był jednym z najbardziej „pokojowo nastawionych” szachistów.

Sędzia główny olimpiady: am. Salomon Flohr /fot. wikipedia.com

Eliminacyjna droga

Losowanie grup wyglądało tak samo jak przed dwoma laty w Lipsku: specjalna komisja na podstawie ankiet kapitanów drużyn ustawiło drużyny pod względem siły gry. Pierwsza dwunastka wyglądała tak: ZSRR, USA, Jugosławia, Argentyna, Węgry, Czechosłowacja, Bułgaria, NRD, RFN, Rumunia, Holandia, Anglia. Na 13. pozycji była Austria, za nią Polska. Skład pierwszej dwunastki był identyczny z lipskim, w dodatku warneńscy prorocy niewiele się pomylili w swych przepowiedniach: z tych 12 drużyn 11 weszło do finału A, odpadła jedynie Anglia (z nr 12) i wylądowała na 2 miejscu w finale B (czyli 14), a jej miejsce w finale zajęła Austria (typowana jako 13). Naprawdę trudno było o lepszą ocenę sytuacji.

Grupa 1   1 2 3 4 5 6 7 8 9  
1. ZSRR X 3 3,5 3 3 4 3 4 4 27,5
2. NRD 1 X 2 2,5 2,5 2,5 3,5 3,5 4 21,5
3. NRF 0,5 2 X 2,5 3 2,5 2,5 4 4 21
4. Szwecja 1 1,5 1,5 X 2 3 3 2,5 2,5 17
5. Belgia 1 1,5 1 2 X 2,5 2 2,5 3,5 16
6. Hiszpania 0 1,5 1,5 1 1,5 X 2,5 4 4 16
7. Norwegia 1 0,5 1,5 1 2 1,5 X 3 2,5 13
8. Turcja 0 0,5 0 1,5 1,5 0 1 X 3 7,5
9. Grecja 0 0 0 1,5 0,5 0 1,5 1 X 4,5

W grupie 1 niemal z miejsca znane były wyniki: ZSRR przespacerowało się po innych, obie drużyny niemieckie też miały pewny awans, zaś Grecja i Turcja miały „z góry” zapewniony udział w finale C.

Grupa 2   1 2 3 4 5 6 7 8
1. USA X 2 2,5 3,5 4 4 4 4 24
2. Bułgaria 2 X 2 3,5 3,5 3 3 3 20
3. Rumunia 1,5 2 X 2 3,5 4 3,5 3,5 20
4. Izrael 0,5 0,5 2 X 3 1,5 2,5 3 13
5. Mongolia 0 0,5 0,5 1 X 3 3,5 2,5 11
6. Szwajcaria 0 1 0 2,5 1 X 3 2,5 10
7. Puerto Rico 0 1 0,5 1,5 0,5 1 X 3 7,5
8. Tunezja 0 1 0,5 1 1,5 1,5 1 X 6,5

Drużyna USA skończyła na pierwszym miejscu, co nie może dziwić, jednak zanotowali tylko remis z Bułgarią i minimalne zwycięstwo nad Rumunią, co mogło wzbudzić obawy co do formy zawodników amerykańskich. Jeśli jednak żądaliście zażartej walki, to taka toczyła się w grupach 3 i 4.

Grupa 4   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  
1. Argentyna X 2 3,5 2,5 3 3,5 3 4 4 4 29,5
2. Węgry 2 X 3 3 2,5 3 3 4 3,5 4 28
3. Austria 0,5 1 X 2,5 2,5 2 3 3 3 3,5 21
4. Dania 1,5 1 1,5 X 1,5 2,5 2,5 2,5 3,5 3 19,5
5. Kuba 1 1,5 1,5 2,5 X 2,5 2,5 2,5 2 3 19
6. Anglia 0,5 1 2 1,5 1,5 X 4 2 3 3,5 19
7. Indie 1 1 1 1,5 1,5 0 X 1,5 4 3 14,5
8. Albania 0 0 1 1,5 1,5 2 2,5 X 3 3 14,5
9. Iran 0 0,5 1 0,5 2 1 0 1 X 2,5 8,5
10. Irlandia 0 0 0,5 1 1 0,5 1 1 1,5 X 6,5

W ostatniej z grup wiadomo było o naturalnej przewadze Węgier i Argentyny, jednak chętnych na ostatnie miejsce w finale A było wielu. Na awans zęby ostrzyli sobie Anglicy, Austriacy, Duńczycy (imponujące jest to, że nie mieli Larsena do dyspozycji) oraz – o dziwo – Kubańczycy. Decydująca była ostatnia prosta eliminacji: w ostatniej rundzie Austria pokonała Danię, a Kuba jedynie zremisowała ze słabym Iranem. Anglia nie potrafiła pokonać swoich bezpośrednich rywali do awansu i musiała pogodzić się z udziałem w finale B.

Grupa 3

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  
1. Jugosławia X 2 2,5 2,5 3 2,5 3 4 4 4

27,5

2.

Holandia 2 X 2 4 2,5 1,5 3 3,5 2,5 4 25
3. CSRS 1,5 2 X 2,5 1,5 2,5 3,5 3,5 4 4

25

4.

Polska 1,5 0 1,5 X 2,5 4 3,5 4 4 4 25
5. Islandia 1 1,5 2,5 1,5 X 2 2,5 3,5 2,5 4

21

6.

Finlandia 1,5 2,5 1,5 0 2 X 2,5 1,5 4 4 19,5
7. Francja 1 1 0,5 0,5 1,5 1,5 X 3,5 4 3,5

17

8.

Urugwaj 0 0,5 0,5 0 0,5 2,5 0,5 X 3,5 4 12
9. Luksemburg 0 1,5 0 0 1,5 0 0 0,5 X 3

6,5

10.

Cypr 0 0 0 0 0 0 0,5 0 1 X

1,5

Na deser zostawiłem polską grupę eliminacyjną. Wiadomo było od samego początku, że Cypr, Luksemburg i Urugwaj są mięsem armatnim i wygrywanie stosunkiem 4:0 jest obowiązkowe, jeśli chce się wejść do głównego finału. Faworytami bukmacherów do awansu byli Jugosłowianie i zdawało się, że Czechosłowacy, ostatnia wejściówka była w planie do wyszarpania między Polską a Holandią. Nasi zawodnicy zapatrywali się na tę bójkę pomyślnie, przecież w bezpośrednim starciu z nimi odnieśliśmy zwycięstwo już na poprzedniej olimpiadzie.

Latający Holender

W pierwszej rundzie byliśmy świadkami bardzo ostrej walki z Jugosławią, której zabraliśmy aż 1,5 punktu, zaś Holendrzy stracili tyle samo z miernym Luksemburgiem. Kolejna runda kolejna kradzież 1,5 punktu, tym razem Czechosłowacji, a z radością mogliśmy przyjąć porażkę Holendrów z Finlandią. Po V rundach czub tabeli przedstawiał się tak: Jugosławia i Polska (po 15 pkt.), Holandia (14 pkt.) i Czechosłowacja (12,5 pkt). Z racji tego, że graliśmy już z najpoważniejszymi konkurentami, to w obozach holenderskim i czechosłowackim pojawiło się mocne zdenerwowanie. Na VI rundę skład Holendrów wzmocnił sam dr Euwe, którego ściągano specjalnym samolotem… i była to runda, w której mieli mierzyć się z nami. Holandia, by móc liczyć na końcowy sukces, musiała z nami nie tylko wygrać, ale wręcz zniszczyć. Początek meczu był dla nas zły – bardzo szybko przegrał Balcerowski – co fatalnie wpłynęło na resztę drużyny. Tarnowski w niedoczasie podstawił figurę, Doda w lepszej pozycji odrzucił remis, by przegrać w dogrywce, a zachowawczo grający Śliwa odłożył partię z dr Euwem w gorszej końcówce i również uległ. Holendrzy triumfowali 4:0!

Legenda morska, w której pojawia się Latający Holender, brzmi tak: XVII-wieczny statek holenderski udał się w rejs, w czasie którego rozpętał się straszliwy sztorm. Kapitan zaczął bluźnić Bogu i mówić, że nic nie powstrzyma go przed dopłynięciem do celu. Gdy na niebie ukazał się anioł, załoga wypaliła do niego z broni. Karą za ten występek jest klątwa: przez całą wieczność będą pływać po morzach i oceanach, a ich widok będzie przynosił nieszczęście i śmierć żyjącym. Patrząc na przebieg meczu Polska-Holandia ciężko stwierdzić czy Latający Holender to tylko legenda, czy jednak nawiedził naszą reprezentację.

Latający Holender w postaci Maxa Euwe /fot. wikipedia.com

Po dotkliwej porażce rozpoczął się dramatyczny pościg. Po VII rundach tabelę otwierała Jugosławia 21,5 pkt. przed Holandią 21 pkt. a Czechosłowacja i Polska po 20 pkt. Jugosławia miała niemal pewny awans (ostatnim przeciwnikiem miał być Urugwaj) i pojedynek z Holandią przed sobą. Czechosłowacy mieli w planach stłuc Cypr i tez podryfować do finału A.

Za kulisami

Jeśli pamiętacie poprzedni artykuł, to możecie ominąć ten akapit. Na Olimpiadzie w Lipsku dr Euwe zwrócił się do dr Botwinnika, żeby ZSRR zagrał zgodnie z olimpijskim duchem i nie potraktował meczu z Polską zbyt ulgowo, więc wynik brzmiał 3,5:0,5 – Rosjanie wystawili najmocniejszy skład, pomimo już pewnego awansu. Dzięki temu wynikowi do finału weszła wtedy Holandia.

Podobno nasza drużyna rozważała zgłoszenie Jugosłowianom podobnego postulatu, by wystawili taki sam skład przeciw Holandii, jaki stanął naprzeciw nam w I rundzie. Zaniechano jednak tego pomysłu, jak się okazało – na nasze nieszczęście. Dzień wolny dostał Gligorić, a po godzinie gry podpisano cztery remisy, a Polacy pokonali groźną Islandię, lecz jedynie 2,5:1,5. Ostatnia runda miała zadecydować o wszystkim.

Podstawianie nóg na ostatniej prostej

Spotykały się ze sobą Czechosłowacja z Holandią oraz Polska z Francją. Wygrana Polaków 4:0 dawało awans, niezależnie od drugiego meczu, jednak Francuzi to porządna reprezentacja, nie przegrali dotychczas do zera. Wynik nieremisowy u naszych konkurentów, np. 2,5:1,5, pozwalał nam na stratę pół punktu, przy stracie całego byłby remis małymi punktami, ale przegralibyśmy punktami meczowymi. Powodowało to niezwykle zaciętą atmosferę.

Schmidt i Tarnowski w pewnym momencie znaleźli się pod bardzo groźnym atakiem Francuzów, przez co nerwy pękły Czechom, którzy wypuścili wygrane dr Filipa i Fichtla i podpisali cztery rozejmy. Taki wynik dawał awans Holendrom, a los drużyny czeskiej składał w ręce Francuzów! Oj, niewiele brakowało, by nasi południowi sąsiedzi się przeliczyli. Tarnowski odparł atak i wygrał na czas, Schmidt wykorzystał błąd i skończył partię efektowną kombinacją matową, Doda co prawda nie znalazł wygrywającej idei, ale odłożył partię w końcówce z pionem więcej, a Śliwa z realną szansą na zwycięstwo. Wydawało się, że już weszliśmy do finału… jednak analiza domowa wykazała, że Doda nie może wygrać partii, jeśli jego oponent znajdzie jedyne remisujące posunięcie. Jednak Francuz Bergraser nie musiał samemu pracować ani nawet zdać się na pomoc kolegów z reprezentacji. Całą noc Czesi poświęcili na analizę i znaleźli remisujący manewr, który przedstawili Francuzom. Polacy drugi raz z rzędu nie zakwalifikowali się do finału A, a w finale B odpuścili, grali bez serca.

Danie główne

Drużyna ZSRR weszła w rozgrywki finałowe w trybie walca – wygrali kolejno ważne mecze z Bułgarią, Jugosławią, NRD i Argentyną – jednak po ciężkiej walce i stratach (urzędujący mistrz świata przegrał z Uhlmannem), więc po IV rundach wyniki jeszcze brzmiały tak: ZSRR, Jugosławia, NRF po 10 punktów, a tuż za nimi USA z 9,5 pkt. Samodzielne prowadzenie Rosjanie zdobyli dopiero po VI rundach, gdy rozgromili Austrię 4:0, Jugosławia zwolniła, remisując z Argentyną, a USA, za sprawą Fischera, zaczęło rozdawać punkty (młody Bobby przegrał partie z Ciocalteą i Donnerem!). Po połowie turnieju wyniki brzmiały: ZSRR 17,5 pkt, NRF 15,5 pkt, Jugosławia 15 pkt, USA 14,5 pkt.

Druga połowa i finisz turnieju przyniósł wiele niespodzianek: w VII rundzie Rumuni zremisowali z ZSRR (jako jedyni na Olimpiadzie), a USA rozniosło NRF, które dotąd grało równiej od Amerykanów. VIII runda była równie ciekawa: Rosjanie zjedli Austrię, Rumunia znowu zaszokowała świat remisując z Jugosławią (znowu Ciocaltea pokonał bardziej znanego rywala – tym razem Gligoricia), uśpione dotąd Węgry dały lekcję szachistom NRF, a Amerykanie nikło wygrali z Bułgarami. IX runda była już końcem marzeń NRF o dobrym rezultacie – 3 raz z rzędu ulegli 0,5:3,5 (tym razem Rosjanom), Argentyna przesunęła się do przodu w tabeli (po trupie Austrii), a Węgry uzyskały remis z USA.

Przedostatnia runda była ostatnią szansą na zatrzymanie ZSRR przed złotem – wyzwanie stawić mieli zawodnicy USA – jednak po bardzo ciężkim meczu zwycięstwo odniósł blok wschodni, stając się tym samym już nieosiągalnym dla reszty stawki, ponieważ Jugosławia wygrała z NRF tylko 2,5:1,5. Argentyńczycy poszli w tango i brawurowo grali ostatnie rundy, wygrali tym razem z Rumunią. Peleton po X rundach wyglądał tak: ZSRR 29 pkt, przed Jugosławią 25 pkt, USA 24 pkt, Argentyną 23 pkt i Węgrami 21,5 pkt.

Ostatnia runda została ulgowo potraktowana przez drużynę radziecką: 3 szybkie remisy z Węgrami i zwycięstwo Tala nad dr Barczą (czarodziej z Rygi zapewnił sobie w ten sposób złoty medal na II szachownicy rezerwowej). Amerykanie, by zdobyć srebro, musieli wygrać co najmniej 3:1 z Jugosławią, więc ryzykowali wszystkim, czym mogli: pojedynki Trifunović-Benko i Evans-Matanović zakończyły się arcymistrzowskimi remisami, R. Byrne szybko wpadł w pułapkę Ivkova, co zauważył Fischer… by ratować co się da, przeciągnął strunę przeciw Gligoriciowi, ale też przegrał. Porażka USA wynikiem 1:3 dla Jugosławii dała… trzecie miejsce dla Argentyny, która wślizgnęła się dosłownie w ostatnim momencie na podium!

Finał A   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12  
1. ZSRR X 2,5 2,5 2,5 2,5 2,5 3,5 2,5 2 3,5 3,5 4 31,5
2. Jugosławia 1,5 X 2 3 2,5 2,5 2,5 3,5 2 3 2,5 3 28
3. Argentyna 1,5 2 X 1 2,5 3 2,5 1,5 3 2 3 4 26
4. USA 1,5 1 3 X 2 2,5 3,5 2 2,5 2,5 2,5 2 25
5. Węgry 1,5 1,5 1,5 2 X 2 3,5 2 2 2,5 1,5 3 23
6. Bułgaria 1,5 1,5 1 1,5 2 X 2 2,5 3 2 2 2,5 21,5
7. NRF 0,5 1,5 1,5 0,5 0,5 2 X 2,5 3,5 2 3,5 3 21
8. NRD 1,5 0,5 2,5 2 2 1,5 1,5 X 2,5 2,5 1 3 20,5
9. Rumunia 2 2 1 1,5 2 1 0,5 1,5 X 2,5 3 3,5 20,5
10. CSRS 0,5 1 2 1,5 1,5 2 2 1,5 1,5 X 2 3 18,5
11. Holandia 0,5 1,5 1 1,5 2,5 2 0,5 3 1 2 X 2,5 18
12. Austria 0 1 0 2 1 1,5 1 1 0,5 1 1,5 X 10

Deser

Finał B, mimo że toczony w cieniu głównego turnieju, był również pełen interesujących wydarzeń, szkoda jedynie, iż Polacy nie zdecydowali się podjąć rękawicy. Opanowaniem wykazali się Anglicy, którzy rozpoczęli z wysokiego „C” – prowadzili przez pierwszych dziesięć rund mając 1,5 pkt przewagi nad Hiszpanią i 2,5 pkt nad Izraelem (pomimo wpadek z Kubą i Belgią). Nasza ekipa wygrała (chyba z przyzwyczajenia) już piąty mecz 4:0, tym razem skroiliśmy Mongolię. Później pojawiły się problemy – kiepskie mecze przeciw Finlandii, i Danii, katastrofa z Izraelem (w którego składzie był ex-Polak G. Szapiro, który grał w polskiej drużynie na olimpiadzie w 1956 w Moskwie) i porażka ze Szwecją. Dopiero na koniec odżyliśmy, wygrywając z Belgią i Szwajcarią, remis z Islandią, porażka z Hiszpanami, remis z Kubą i przyszła ostatnia już runda olimpiady w której zmierzyliśmy się z Anglią. Oj, zepsuliśmy dzień Brytom, wygrywając z nimi 2,5:1,5 pozwoliliśmy Hiszpanii ich dogonić, a nawet przegonić dzięki punktacji pomocniczej.

Finał B   13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24
13. Hiszpania X 0,5 3 3 2,5 3 1,5 3 2,5 2 3,5 2 26,5
14. Anglia 3,5 X 2,5 1,5 2,5 1,5 1,5 3,5 2,5 2 2 3,5 26,5
15. Izrael 1 1,5 X 1,5 2 3,5 2,5 3 1 2,5 3,5 3 25
16. Kuba 1 2,5 2,5 X 1,5 2 1 2 2 2,5 2 3,5 22,5
17. Szwecja 1,5 1,5 2 2,5 X 2,5 2 2 1 1,5 3 3 22,5
18. Polska 1 2,5 0,5 2 1,5 X 3 2 4 2,5 2,5 1,5 22,5
19. Belgia 2,5 2,5 1,5 3 2 1 X 2,5 1,5 1,5 1 3 22
20. Finlandia 1 0,5 1 2 2 2 1,5 X 2,5 3,5 2,5 2 20,5
21. Mongolia 1,5 1,5 3 2 3 0 2,5 1,5 X 2 2 1 20
22. Szwajcaria 2 2 1,5 1,5 2,5 1,5 2,5 0,5 2 X 2 2 20
23. Islandia 0,5 2 0,5 2 1 1,5 3 1,5 2 2 X 2,5 19
24. Dania 2 0,5 1 0,5 1 2,5 1 2 3 2 1,5 X 17

Ostatni finał rozegrano systemem szwajcarskim i z tego względu zaproszono do gry skład „Bułgarii II”, by była parzysta liczba drużyn. Sprawili się zaskakująco dobrze, zajmując nieoficjalnie 2 miejsce. Również Albania uzyskała wynik ponad stan, jednak nie dali rady sprostać Norwegii, która mimo wielokrotnych wizyt w finale C, była uznawana za solidną drużynę. Szczegółowe wyniki poniżej:

Finał C   25 * 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37
25. Norwegia X 2,5 2,5 2 3 2 3,5 2,5 3,5 4 3 4 32,5
* Bułgaria II 1,5 X 2 3 2 2 2,5 2,5 2,5 3,5 4 4 29,5
26. Albania 1,5 2 X 3 2 2,5 2,5 3 3 3,5 3,5 2 28,5
27 Tunezja 2 1 1 X 2 2,5 2,5 3 4 3,5 3 4 28,5
28 Indie 1 2 2 2 X 2 2 1 3,5 3,5 3,5 4 26,5
29 Iran 2 2 1,5 1,5 2 X 3,5 1,5 1,5 3,5 2,5 3,5 25
30 Francja 0,5 1,5 1,5 2 X 2,5 2 1 3,5 1,5 3,5 4 23,5
31 Puerto Rico 1,5 1,5 1,5 1 0,5 1,5 X 2 3,5 3 2,5 4 22,5
32 Urugwaj 0,5 1,5 1 3 2,5 2 2 X 1 2,5 2 4 22
33 Grecja 0 1,5 1 0 3 0,5 3 X 2,5 2 2 4 18,5
34 Luksemburg 1 0,5 0,5 0,5 2,5 0,5 1,5 1,5 X 2,5 3 4 18
35 Turcja 0 0,5 0,5 0,5 2,5 1 2 2 1,5 X 2,5 4 17
36 Islandia 0 2 1 0,5 1,5 0,5 1,5 2 1 1,5 X 3 14,5
37 Cypr 0 0 0 0,5 0 0 0 0 0 0 1 X 1,5

Podsumowanie

Drużyna radziecka odniosła szósty z rzędu triumf olimpijski, pomimo walki niemal do ostatniej rundy Rosjanie sprawili się dobrze: Petrosjan, Spasski, Geller i Tal mieli najlepsze wyniki na swoich szachownicach, a Keres ukończył już piątą(!) z rzędu olimpiadę bez porażki.

I miejsce

ZSRR zwycięstwa porażki

remisy

1

Botwinnik 5 1 6
2 Petrosjan 8 0

4

3

Spasski 8 0 6
4 Keres 6 0

7

1 rez.

Geller 10 1 1
2 rez. Tal 7 0

6

Jugosłowianie sprawili się świetnie, zwłaszcza Gligorić, Ivkov i obaj rezerwowi: Parma i Minić. Szkoda tylko, że nie byli częściej zatrudniani w miejsce gorzej dysponowanego Matanovicia.

II miejsce

Jugosławia zwycięstwa porażki remisy

1

Gligorić 8 1

8

2 Trifunović 4 1

10

3

Matanović 5 3 7
4 Ivkov 11 0

5

1 rez.

Parma 3 0 6
2 rez. Minić 5 0

3

Argentyna stała na barkach swojego weterana Najdorfa, którego wspierał głównie Sanguineti, zawiódł oczekiwania niestety Rossetto.

III miejsce

Argentyna zwycięstwa porażki

remisy

1

Najdorf 9 1 7
2 Bolbochan 5 2

10

3

Panno 7 2 5
4 Sanguineti 12 1

3

1 rez.

Rossetto 4 4 2
2 rez. Foguelman 4 0

2

Dziewiętnastoletni Fischer, mimo swojego wieku, był traktowany jako jedna z największych gwiazd. /fot. bobby-fischer-1962.blogspot.com

Najlepszym wśród USA był D. Byrne, Benko, Evans i R. Byrne zagrali raczej zgodnie z oczekiwaniami, zawiódł za to młody Fischer, którego porażki sporo kosztowały drużynę. Węgrzy zajęli 5 miejsce głównie dzięki pracy dalszych szachownic, bowiem Portisch miał dopiero 13 wynik na swojej szachownicy, a Szabo nie wygrywał zbyt wiele. Bułgarski triumf był sukcesem pary Tringow-Milew, w NRF zawiódł Unzicker (grał jednak wszystkie 18 partii), NRD z kolei było ciągnięte za uszy przez Uhlmanna.

Rumuni mogli szokować szachowy świat pracą Ghitescu, Gheorghiu i Ciocaltea. Czechosłowacy nie ufali zmiennikom – dr Filip i Pachman zagrali komplet 20 partii, ale punkty zgarniał i tak Hort na III desce. Latający Holender, czyli dr Euwe, obdarzył klątwą tylko Polaków, ogólnie grał mało, a jego jedyne zwycięstwo olimpijskie padło w partii ze Śliwą. Ostatnie miejsce padło łupem Austriaków.

 

Polska zwycięstwa porażki

remisy

1

Śliwa 7 4 5

2

Balcerowski 5 4 4

3

Doda 7 3 5
4 Tarnowski 6 5

1

1 rez. Schmidt 8 3

4

2 rez. Filipowicz 4 3

2

Jak ocenić należy te wyniki? Wszyscy zawodnicy osiągnęli ponad 50%, co może cieszyć, zajęliśmy wyższe miejsce niż w ostatnich kilku olimpiadach. Nie można jednak wspominać tego występu w kategoriach sukcesu. Najpewniejszym punktem drużyny był Schmidt, który rozpoczął olimpiadę od 7 zwycięstw z rzędu, którą to serię przerwał dopiero niesamowity Brinck-Claussen. Prawdziwe jest stwierdzenie, że występ w finale nam nie wyszedł. Przyczyna być może leżała w motywacji. Na dowód tego porównanie wyników z obu faz dla kilku naszych: Tarnowski 5/7 i 1,5/5; Schmidt 5/5 i 5/10; Filipowicz 3,5/4 i 1,5/5. Nie winiłbym jednak zawodników: mieli apetyt i realne szanse na finał A, szkoda tylko, iż się nie udało.

Najlepsze wyniki

I szachownica Olafsson 77,8% 14/18 Islandia, B
Najdorf 73,5% 12,5/18 Argentyna
Penrose 73,5% 12,5/18 Anglia, B
Gligorić 70,6% 12/17 Jugosławia
Uhlmann 70,6% 12/17 NRD
II szachownica Petrosjan 83,3% 10/12 ZSRR
Benko 66,7% 8/12 Węgry
del Corral 65,6% 10,5/16 Hiszpania, B
III szachownica Spasski 78,6% 11/14 ZSRR
Bilek 71,4% 10/14 Węgry
Hort 70,6% 12/17 Czechosłowacja
IV szachownica Ivkov 84,4% 13,5/16 Jugosławia
Sanguineti 84,4% 13,5/16 Argentyna
Keres 73,1% 9,5/13 ZSRR
Gulbrandsen 66,7% 10/15 Norwegia, C
I rezerwowa Geller 87,5% 10,5/12 ZSRR
D. Byrne 79,2% 9,5/12 USA
Lengyel 70,8% 8,5/12 Węgry
II rezerwowa Tal 76,9% 10/13 ZSRR
Brinck-Claussen 75% 9/12 Dania

Bez porażki olimpiadę ukończyli: Uhlmann, Olafsson, Petrosjan, Spasski, Keres, Ivkov, Tal oraz Soderborg (Szwecja, grał 11 partii), Czipew (Bułgaria II, 10 partii), Parma (9 partii), Minić (8 partii), Euwe (7 partii), Foguelman (6 partii).

Zwycięstwa odnieśli: Sanguineti 12 wygranych z 16, Ivkov 11 z 16, Ortega 11 z 19 (Kuba) i Safvat 11 z 20 (Iran).

Remisowym królem został Kubańczyk Jimenez z wynikiem 13 remisów w 19 partiach.

Wartościowe partie

 

 

 

 

Autor Jan Kozak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*