Redaktorska spowiedź. Co dalej z Infoszach?

Były redaktor naczelny Infoszach Piotr Nguyen
Niektórzy twierdzą, że najtrudniej jest zacząć. Inni, że większość projektów nie może przetrwać pierwszego roku. Są też teorie, że to właśnie drugi rok jest najtrudniejszy. Portal Infoszach założony w 2016 roku pomimo niekomercyjnego charakteru obchodzi właśnie w listopadzie swoje trzecie urodziny.

„Wszystko, co ma początek, ma też koniec.”

Co prawda na przestrzeni lat lista członków zespołu czy też ich poziom zaangażowania bardzo się zmieniał. Niektórzy mieli tylko epizodyczne role, ale niektórzy pomimo wielu aktywnych miesięcy w projekcie zdecydowali się inaczej spędzać swój czas wolny. Po półtora roku działania odszedł współzałożyciel Dawid Czerw, a po prawie 2 latach swoją aktywność zawiesiły kolejne kluczowe osoby Monika Herman oraz Rafał Janicki. Dziś jednak to ja żegnam się z Wami jako redaktor naczelny Infoszach.

Decyzja o pożegnaniu się z rolą redaktora nie jest pochopna i planowana była od jakiegoś czasu. Moja wzmożona aktywność w ostatnich kilku tygodniach jest  dowodem na to, że swoje obowiązki wykonywałem do końca.

Co się udało osiągnąć?

Stworzyliśmy coś, czego wcześniej nie było w polskich szachach. Przygotowaliśmy między innymi analizy wszystkich partii meczów o Mistrzostwo Świata. Na stronie pojawiały się także dość regularnie różne artykuły z ciekawostkami, artykuły szkoleniowe, wszelkie ważne bieżące wiadomości itd. (łącznie niemalże 500 wpisów!). Natomiast na naszym fanpage praktycznie codziennie pojawiało się kilka postów, które angażowały naszą społeczność. Robiliśmy turnieje, transmisje na żywo, a na kanale YouTube mamy już ponad 150 filmów. Zupełnie od zera udało się zbudować, a następnie przez trzy lata rozwijać silną i rozpoznawalną markę.

Hetman dla infoszacha!

Sukces, klęska czy może Pyrrusowe zwycięstwo?

Dla mnie osobiście to ciekawa przygoda, podczas której nabyłem szereg nowych umiejętności. Nigdy nie byłem humanistą i nigdy nie twierdziłem, że umiem dobrze pisać. Cały czas robię masę błędów, ale zawsze dokładałem wszelkich starań. Miło było zostać nazwanym „dziennikarzem roku”.

Jeśli kojarzycie moje pierwsze filmy na YouTube, to mam nadzieję, że widać różnicę! Pod względem zarówno mojej prezencji jak i jakości nagrania dźwięku, obrazu oraz montażu całości.

Porównajcie jesień 2016

…z filmem nagranym na wiosnę 2019

Nie jestem twórcą stron internetowych, nie szkoliłem się w zakresie pozycjonowania, prowadzenia mediów społecznościowych. Takimi rzeczami chcąc lub nie, wypadało się stale zajmować. Ostatnio niespodziewanie zostałem także fotografem, grafikiem, a nawet lektorem.

Wielu działań wewnętrznych nie widać. Prowadziłem projekt, byłem prezesem, skarbnikiem i sekretarką. Kreowałem wizję, montowałem filmy, sprawdzałem i poprawiałem artykuły innych przed publikacją. Dzieliłem się wiedzą z innymi. Byłem dostępny do pomocy jak tylko mogłem, często w naprawdę dziwnych porach. Przeprowadziłem przeróżne wielogodzinne rozmowy, z których czasami niewiele wynikało.

W trakcie ostatnich Indywidualnych Mistrzostwach Polski sponsorowaliśmy codzienne  obszerne artykuły oraz liczne materiały filmowe.

Poświęciłem na to wszystko więcej godzin pracy oraz wyłożyłem znacznie więcej finansów niż planowałem. Chciałem stale polepszać jakość lub chociaż utrzymywać mocne tempo. Choć kosztowało mnie to tak wiele energii i nerwów to cieszę się z tego co powstało, ale można jednak doszukiwać się w tym Pyrrusowego zwycięstwa.

Oczywiście zwycięstwo było okupione nie tylko moją krwią. Dziękuję wszystkim byłym i obecnym współpracownikom, bez których projekt by się nie rozwijał. Wielokrotnie powtarzałem, że Infoszach to nie jestem ja. To jest cały zespół wolontariuszy, którzy poprzez robienie czegoś kreatywnego chcą wspomagać promocję szachów w Polsce. Dziękuję także wszystkim sympatykom, którzy wspierają nas czy to dobrym słowem, czy też bardziej bezpośrednio np. na patronite.

Co poszło nie tak?

Wiele rzeczy nie poszło zgodnie z planem i postawiło znak zapytania nad sensem istnienia takiego portalu. Liczyłem na dużo większą współpracę z organizatorami, którzy mogli w pełni za darmo reklamować swoje turnieje.  Temat ten poruszyłem kiedyś w artykule o podstawach promocji.

Do organizatorów – Podstawy Promocji

Liczyłem ogólnie na pomoc i zaangażowanie całego środowiska, a w wielu kwestiach zauważałem nawet, że niektórzy widzą w nas jakąś konkurencję i mieliby opory w udostępnieniu naszych materiałów nawet jakby były najciekawsze na świecie…

Mimo iż zarejestrowanych szachistów w Polsce mamy ponad 80 tysięcy, a osób które potrafią zagrać w szachy znacznie więcej, to szachy nie przebijają się na tyle w mediach, na ile byśmy chcieli. Wszyscy, którym zależy na promocji szachów w Polsce powinni grać do jednej bramki.  

30 października 2016 w pierwszym opublikowanym artykule napisałem:

Moją wizją jest stworzenie takiego miejsca w internecie pozwalającego wielu różnym osobom na dzielenie się wszelkimi informacjami w ramach jednej domeny przy użyciu arsenału wspólnych narzędzi. Dołożę wszelkich starań, żeby każdy twórca zawartości był odpowiednio doceniany i nie tracił swojej tożsamości pomimo tworzenia pod wspólnym szyldem.

Ta wizja od początku cały czas była realizowana, ale skala jej sukcesu nie odpowiada moim oczekiwaniom. Nadal w nią wierzę, ale być może polski świat szachów nie jest na nią gotów…

Czy dlatego rezygnuję?

Stosunkowo małe wsparcie środowiska przy rosnących oczekiwaniach fanów oraz moich są głównymi przyczynami. Bycie redaktorem mimo wszystko sprawiało mi przyjemność, ale doba ma tylko 24 godziny. Jestem perfekcjonistą i nie lubię obniżać jakości swoich działań, a hejterzy tylko czekają aby wytknąć mi każdy błąd.

W życiu jak i w szachach trzeba umieć podejmować trudne decyzje. Nie można mieć wszystkiego i sztuką jest właściwe ustawianie priorytetów. Może tego nie widać, ale muszę chodzić do pracy, zupełnie niezwiązanej z szachami, które są tylko (albo aż!) moim wielkim hobby. Jestem zawodnikiem, trenerem, autorem kursów, komentatorem.

Na wiosnę 2018 wydałem swój pierwszy kurs. Kolejne są w przygotowaniach, ale wciąż brakuje czasu…

  W ostatnich latach ucierpiało wiele moich innych projektów. Między innymi wiele kursów/książek czeka na dokończenie, porzuciłem swojego bloga po angielsku , nie trenuję tyle ile powinienem, z braku czasu zrezygnowałem z wielu uczniów, a także za mało śpię… Chciałbym napisać artykuł jak zostałem arcymistrzem, a nie ciągle opowiadać czemu nim nie jestem.

Być może to mój błąd, że nie zadbałem o komercyjny aspekt portalu, ale w takowy nigdy nie wierzyłem. Chciałem robić coś charytatywnie dla polskich szachów, ale się przeliczyłem. W pewnym momencie trzeba umieć zrezygnować z czegoś fajnego, żeby mieć czas na robienie czegoś innego. Nadszedł czas na zmiany.

Kto będzie kolejnym redaktorem naczelnym?

Praca społeczna w roli redaktora naczelnego jest niewdzięczna. Niestety, nie wiem kiedy i czy w ogóle ktoś się znajdzie jeśli nie nadejdzie kiedyś komercjalizacja portalu. Dlaczego ktoś chciałby mieć ochotę pisać kilka godzin o jakimś turnieju podczas gdy organizator ma problem z nadesłaniem zdjęć, czy wstawieniem choćby logo portalu i podziękowaniem? A jeśli tylko w artykule byłby błąd, taka osoba jest narażona na atak wielu niemiłych czytelników, którzy nawet nie płacą za dostęp do artykułów.

Owszem, zdarzają się dni kiedy pomimo tych przeciwności ma się ochotę zrobić coś dla dobra ogółu. Dobry redaktor naczelny odpowiedzialny jest jednak nie tylko za jakość, ale także za to, aby artykuły pojawiały się regularnie i tworzyły pewną całość.

Czy dalej będą pojawiać się jakieś artykuły?

Domena infoszach.pl oraz cała marka ma bardzo dużą wartość dla polskich szachów. Jej zamknięcie będzie ogromną stratą, więc postaram się, aby do tego nie doszło. Wielokrotnie nieodpłatnie nadsyłałem jakieś artykuły/analizy do szachowych czasopism i teraz taki model nam pozostał. Jeśli jakiś członek zespołu Infoszach będzie miał dobry humor, to jakiś artykuł napisze, jeśli nie, to nie.

Jeśli na przykład zdobędę kolejną normę arcymistrzowską, to na pewno chętnie podzielę się analizą z czytelnikami.

Zadar zdobyty!

Brak redaktora zachwieje spójnością przekazu wiadomości. Szkoda jeśli np. jedna runda meczu o Mistrzostwo Świata będzie świetnie przeanalizowana, a następnego dnia będzie cisza. To samo tyczy się naszych mediów społecznościowych. …Ale Polska nie jest jeszcze gotowa na portal z szachowymi wiadomościami, które są zarówno profesjonalne, a zarazem pojawiają się regularnie.

Jeśli organizatorowi będzie zależało na promocji turnieju i nadeśle ciekawe zaproszenie czy relację spełniającą standardy lub jakiś trener będzie chciał zareklamować swoje usługi i nadeśle wartościowy artykuł, to takie rzeczy również się pojawią. Wspólnie możemy nadal jakoś tworzyć Infoszach i kontynuować pierwotną wizję, a może kiedyś znów stanie się spójnym centrum informacyjnym.

Jaka będzie przyszłość portalu Infoszach?

Moja rezygnacja nie oznacza, że przestaję wspierać portal, który tworzyłem. Na ten moment nadal pozostanę jego sponsorem, mentorem zespołu, liderem projektu i szeregowym autorem oraz streamerem. Możecie się spodziewać, że coś kiedyś napiszę, wstawię na kanał YouTube, czy pojawię się na transmisji.

Pomimo małego zasięgu bardzo dużo satysfakcji miałem ze stworzenia wersji audio/video poematu przetłumaczonego przez Marcina Matusiaka i takie rzeczy raz na jakiś czas może będę tworzyć.

Jako zespół będziemy realizować pewne cele tylko z doskoku. Przez trzy lata wypracowaliśmy pewne rozwiązania i jeśli będziemy mieć czas, satysfakcję z działań i jasny sygnał, że właśnie taka akcja jest potrzebna, to realizacja będzie możliwa. Świetnie komentowało nam się dogrywki Jana Krzysztofa Dudy na ostatnim Pucharze Świata, ale podobnie jak z artykułami – nie zawsze możemy sobie pozwolić na poświęcenie tylu godzin. To kibice muszą pokazać, że zależy im na tym.  

Bez odpowiedniego wsparcia chętnych osób do tworzenia treści oraz bezpośredniego wsparcia finansowego przyszłość nie jest jednak w pełni jasna. Pamiętajcie, że trzeba wspierać niekomercyjne projekty, bo może tego nie widać, ale w każdej chwili mogą przestać działać.

Gdzie te słynne pieniądze z reklam? Rozliczenie.

Wielokrotnie słyszałem pytania o to ile zarabiam ja, czy też inni członkowie zespołu na pracy przy tej stronie. W związku z tym na koniec w dużym skrócie chciałbym przedstawić trzyletnie zarobki portalu Infoszach.

 Cieszę się, że wszystko z zewnątrz wygląda na tyle profesjonalnie. Natomiast rzeczywistość jest na tyle odległa, że potrzeba naprawdę bardzo bujnej fantazji, aby uwierzyć, że z tego mógłby utrzymać się cały zespół wyszkolonych pracowników. Przez pełne trzy lata działań uzyskaliśmy kwotę, która ledwo wystarczałaby na zatrudnienie jednej osoby na jeden miesiąc za minimalną krajową.

Na patronite otrzymaliśmy 1719zł 48gr (po odliczeniu prowizji), a na zrzutce 726zł. Zaś z reklam na stronie (włączonych od lipca tego roku) oraz na kanale YouTube uzyskaliśmy właśnie 314zł, które będą niebawem wypłacone, bo kwot poniżej 300zł nie da się wypłacić z google. W każdym razie, suma wynosi zawrotne 2759zł 48gr.

Nie potrzeba chyba wykazywać ile wynosiły wydatki na sprzęt czy opłacanie serwera/domeny itd., gdyż są one dużo większe. A przede wszystkim kwoty te nijak się mają do ilości godzin pracy…

„Infoszach to nie ja”

Jeśli dotarłeś do końca, to pewnie zależy Ci na promocji szachów w Polsce.​ Mam nadzieję, że udało mi się klarownie wyjaśnić na jakich wartościach zbudowany jest nasz portal.

Zachęcam wszystkich do wspierania i życzę Infoszachowi, aby żył jak najdłużej! Dłużej niż ja, czy ktokolwiek, bo Infoszach to nie ja, to zespół szachistów, którzy chcą promować swoja ulubioną grę. To zespół pasjonatów, którzy potrafią działać wspólnie pod jednym szyldem, i których miejmy nadzieję nigdy nie zabraknie.

Autor Piotr Nguyen

mistrz międzynarodowy, ELO 2444

20 Komentarze

  1. Słomiany zapał 🙂 Ile już widziałem szachowych projektów i wszystkie jak krew w piach. Jak nie ma czasu to po co zaczynać. Ja nie mam czasu to nie zakładam portalu, proste. Jak coś robisz nie licz na pieniądze i wdzięczność, wtedy się uda.

    • Infoszach był i jest niewątpliwie największym dotychczas portalem szachowym w Polsce. Czy trzy lata działania na pełnych obrotach to mało? Dziękuję za podsumowanie słomianym zapałem stworzenie czegoś tak dużego. Przez takich właśnie fanów traci się ochotę cokolwiek robić.
      A jeśli znajdą się ludzie, którym zależy żeby dalej istniał, to projekt przecież dalej będzie.

  2. Bardzo szkoda, bo to najlepszy tego typu projekt w Polsce. Wiadome, że to upadnie, ale mimo wszystko dziękuję i życzę powodzenia w kolejnych projektach. Nie wyobrażam sobie krytykować kogoś za rezygnację z projektu widząc jego poświęcenie przez tę lata,widząc z jaką pasją to robił.

  3. Z tekstu wynika wyraźnie że autor liczył na zarobek (samofinansowanie projektu) oraz wsparcie merytoryczne i techniczne, myślał że zacznie a potem reszta się dołączy a On będzie spijał śmietankę jako pomysłodawca. Tak to niestety nie działa. Żeby był sukces projektowi trzeba poświęcić całe życie a nie trzy lata. To nie krytyka, to fakty. Można się nie zgadzać ale rzeczywistości nie zmienimy. Polecam model działania Piotra Kaczorowskiego, nie narzeka, robi co może, od lat. Jakby co, nie mam z nim nic wspólnego.
    Bardzo chętnie bym pomógł ale niestety nie mogę, nie mam czasu to się nie wychylam.

    • Trudno mówić o spijaniu śmietanki w projekcie niekomercyjnym. Nie mam także celu promowania swojej osoby, bo wszelkie moje szachowe działania komercyjne są za granicą.

      Jeśli polska szachowa społeczność nie będzie współpracować (ze mną czy bez, pod szyldem A lub szyldem B) to na pewno nic się nie uda. Moja osoba jest tu tylko jednym punktem, nie całością.

    • Piotr chciał zbudować „chess community”.
      zauważ, że korzystają na tym przede wszystkim szachy.

      ilu polskich arcymistrzów/ mistrzów międzynarodowych promuje szachy?
      jeżeli taki Carlsen ma czas pograć z fanami na różnych portalach, to dlaczego polscy szachiści w większości nie promują?
      Może wystarczyłby 1 film na youtube (wcale nie musi być to zaawansowany merytorycznie) + 2-3h pograć z amatorami któregoś wieczoru raz na rok.
      Strona byłaby częściej odwiedzana, więcej osób by grało, miło spędzało czas.
      zainteresowanie grą by wzrastało.

      ps. podajesz jako wzór Kaczorowskiego. Wiesz może, dlaczego już nie sędziuje?

  4. Też uważam że analizy Piotra Nguyena są debeściarskie dlatego pisałem o modelu działania a nie o jakości. Chodzi mi o to żeby robić co można, nie narzekać publicznie”. Od Piotra Ngyena słyszałem już ze 100 razy że nie ma czasu i środków. Pytam się po co mi te informacje ? Niech idzie do piwnicy tam się wyżali a publicznie niech zamieszcza doskonałe analizy. Wtedy kiedy może, ma czas i go stać. Jeśli jeszcze raz usłyszę od Piotra Nguyena że by coś zrobił ale nie ma czasu bo musi zarabiać bo robi to niekomercyjnie i w związku z tym jednak tego nie zrobi ale jak damy kasę to może jednak zrobi to wyjdę z siebie 😉

    • Takie informacje są po to, że crowdfunding to jest normalna sprawa i wielu internetowych twórców działa na takiej zasadzie. Nigdy nie mówiłem o pieniądzach dla siebie, czy członków zespołu, ale nie wszystko da się zrobić dobrze za darmo. Czasami trzeba było coś kupić i ciągłe dopłacanie przy właśnie braku wdzięczności ze strony niektórych fanów/działaczy sprawia, że priorytet prowadzenia portalu spada, a w ostateczności przez to może przestać działać.
      Infoszach to nie ja, jest wiele innych osób w zespole, których też reprezentowałem i jednogłośnie tak uważamy. Żeby zrobić rzecz A zamiast rzeczy B, trzeba mieć ku temu powody.

  5. Piotrze ,to co robiłeś było super do tego bardzo interesujące i pożyteczne .
    Zawsze znajdzie się ktoś ,kto będzie tylko krytykował ,jak w każdej grupie społecznej ,ale nie przejmuj się tym .

    Dzięki za współpracę ,życzę samych sukcesów w tym zdobycia tytułu Arcymistrza !
    Paweł Flis

  6. Od około dwóch lat miałem przyjemność współpracować z Piotrem w ramach relacji pomiędzy portalem Infoszach i czasopismem Mat. Pożegnanie Piotra przyjąłem ze zrozumieniem, ale także z dużym smutkiem. Podobno nie ma ludzi niezastąpionych, ale w tym wypadku zasada ta zdecydowanie nie działa.
    Tomasz Makowski
    redaktor czasopisma „Mat”

  7. Panie Piotrze! Bardzo Panu dziękuję za wspaniałe komentarze! Ma Pan dar przyciągania uwagi swoimi analizami partii szachowych i sposobem komunikowania się z widzami. Miło się Pan i Pana gości ogladało! Dzisiaj jest Święto Niepodległości, a Pan uraczył mnie taka smutną wiadomością!! Mam nadzieję, że sprawy potoczą się korzystnie dla Pana, dla Infoszacha, a przede wszystkim dla szachistów-amatorów, do których sie zaliczam. Codziennie po pracy rozpoczynałem przegląd informacji internetowych od strony Infoszacha…
    Pozdrawiam Pana gorąco i po cichu liczę na to, że zmieni Pan swoja decyzję przy wsparciu nowych, poważnych sponsorów!
    Irek

  8. Bardzo fajny portal,dziękuję panie Piotrze za wytłumaczenie swojej decyzji jest dla mnie w pełni zrozumiała zresztą jestem w podobnej sytuacji też starałem się rozwijać szachy,oczywiście nie na raka skalę ale po kilku latach ograniczam swoją działalność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*