Igors Rausis – czy on kiedyś przestanie?

Nowa tożsamość i próba pozostania incognito – brzmi trochę jak początek filmu z Agentem 007 w roli głównej, prawda? Nic bardziej mylnego. To tylko dobrze wszystkim znany Igors Rausis, który po raz kolejny zaskakuje cały szachowy świat.

Niechlubna przeszłość

Co pewien czas zdarzają się w świecie szachowym sytuacje, które ciężko przegapić. Jedną z nich był zaskakujący wzrost rankingowy pewnego urodzonego na Ukrainie arcymistrza. Około 50-letni wówczas Igors Rausis, na przekór logice, zdawał się przeżywać drugą młodość. Zamiast typowej dla dojrzałego wieku stabilności rankingowej, bądź też jego spadku, byliśmy świadkami czegoś zupełnie odwrotnego – ranking Igorsa systematycznie się zwiększał, powoli dochodząc do 2700. Już od dłuższego czasu podejrzewano, iż Rausis nie zawdzięcza swojego progresu ciężkiej pracy, a oszustwom. Przełom w tej sprawie nastąpił w zeszłym roku – Igors został złapany na gorącym uczynku. Jeśli chcecie przeczytać więcej na tren temat, zachęcam gorąco do przeczytania tego artykułu.

Arcymistrz przyłapany z telefonem w trakcie turnieju w Strasburgu!

Agent w przebraniu

Po incydencie z telefonem i ukaraniu Igorsa zakazem gry w turniejach zgłoszonych do FIDE na okres 6 lat, Rausis, zdawałoby się, skończył swoją szachową karierę. Taki stan rzeczy nie utrzymywał się jednak na długo. W miejscowości Valka, położonej w Łotwie, niedaleko granicy z Estonią, odbywał się memoriał zmarłego w styczniu Vsevolodsa Dudzinskisa. Wszystko zdawało się przebiegać bez przeszkód, jednak tylko do 3 rundy. To właśnie wtedy Arturs Neiksans, łotewski arcymistrz, zauważył grającego na niższych deskach Igorsa Rausisa. Gdy Arturs zapytał dlaczego Rausis uczestniczy w turnieju, łamiąc zakaz dany mu przez FIDE, Igors pokazał mu nowy dowód tożsamości, na którym figurował jako Isa Kassimi. Ta sytuacja wyprowadziła z równowagi wielu uczestników turnieju, a przeciwnik z którym Rausis miał grać w 3 rundzie, odmówił przystąpienia do partii.

Przepisy, przepisy, przepisy

Organizator turnieju, niepewny co dalej robić, postanowił skontaktować się z jednym z czołowych łotewskich sędziów. Ku zaskoczeniu organizatora, sędzia stwierdził, iż Rausis może brać udział w turnieju! Wszystko przez to, iż memoriał nie był zgłoszony do FIDE, więc ban Rausisa nie obowiązywał. Wypowiedział się na ten temat również Emil Sutovsky – Dyrektor Generalny FIDE, który podtrzymuje osąd łotewskiego sędziego.

T: Do wszystkich, którzy wprowadzają zamieszanie ws. Rausisa grającego pod inną tożsamością: To NIE był turniej FIDE. Więc, technicznie nie możemy mu zabronić gry w prywatnych, nierankingowych turniejach. Jakkolwiek, spodziewałbym się od organizatorów postępowania zgodnie z duchem decyzji [o daniu zakazu gry – dop.]

Happy end

Czy możemy stwierdzić, iż ta historia doczekała się happy endu? Częściowo. Po tym jak okazało się, iż w świetle przepisów Rausis może brać udział w turnieju, dyrektor turnieju uprzejmie poprosił go o jego opuszczenie. Szczęśliwie dla organizatora, Rausis opuścił turniej bez dalszych incydentów, jednakże niesmak z pewnością pozostał.

A co wy sądzicie na ten temat? Czy zbanowany za oszukiwanie arcymistrz zachował się nie fair biorąc udział w turnieju? A może to organizator zachował się nie w porządku wobec Rausisa? Koniecznie dajcie znać w komentarzach jaka jest wasza opinia o tej sytuacji 😃

6 Komentarze

  1. Trochę śmieszna sprawa.

    Teoretycznie racja, że ban nie obowiązywał i Rausis miał pełne prawo brać udział w turnieju. Dyrektor miał z kolei pełne prawo poprosić go o opuszczenie turnieju – to prywatny turniej i organizator ustala zasady.

    Ale sam Rausis musiał czuć, że robi coś nie tak, bo inaczej nie bawiłby się w występowanie pod cudzym nazwiskiem. I właściwie może mu grozić coś znacznie poważniejszego niż ban na szachy za posługiwanie się fałszywymi dokumentami.

  2. Rausis nie złamał żadnego prawa, więc miał pełne prawo grać w tym turnieju. Ja się dziwię tylko, że nie było mu głupio przyjść na turniej, nawet pod zmienionym nazwiskiem, bo wszyscy go znają przecież.

  3. I co z tego że zmienił imię i nazwisko to przecież ta sama osoba.Przepisy przepisami a ten człowieka, jak by miał honor to sam by wiedział co należy zrobić.Tak się zastanawiam czy ma rodzinę (żonę,dzieci,rodzeństwo itd)jak on im może spojrzy w oczy a przede wszystkim jaki daje przykład.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*