Ekstraliga 2019 (Runda 5): Polonia pokonała Stilon, Silesia na 3. miejscu

Polonia Wrocław - Stilon Gorzów Wielkopolski, Ekstraliga 2019
fot. Ewa Przeździecka

Autor: PIOTR KAIM

Współpraca: PIOTR NGUYEN

W piątej rundzie po raz pierwszy doszło do pojedynku wewnątrz grupy trzech drużyn o najwyższych średnich rankingach: Polonia Wrocław odniosła ważne zwycięstwo nad Stilonem Gorzów i nadal lideruje wraz z Hetmanem Katowice. Swój mecz wygrała też Silesia Racibórz, która – na skutek porażki Stilonu – awansowała na 3. miejsce. Marsz w górę tabeli kontynuuje zespół Dwóch Wież z Krakowa, który wygrał z drużyną Miedzi Legnica. Ta ostatnia nie może przezwyciężyć złej passy i jeszcze nie zdobyła żadnego punktu meczowego.

Ostatni dzień w chorzowskiej sali gry – w poniedziałek przeprowadzka do Katowic / fot. Arkadiusz Modliński

 

Baszta MOS Żnin – Wasko HETMAN GKS Katowice (1,5 – 4,5)

Drużyna Hetmana występuje na razie bez Jana-Krzysztofa Dudy, który figuruje w składzie na 2. szachownicy za Radosławem Wojtaszkiem. Tymczasem w meczu z Basztą katowiczanie wystąpili także bez tego ostatniego. W efekcie na 1. szachownicy zobaczyliśmy Davida Navarę. Były momenty, kiedy mogło się zdawać, że to osłabienie będzie dla faworytów kosztowne.

Jedynie Monika Soćko, niemal od początku, pewnie zmierzała do zwycięstwa z Julią Antolak. Na pozostałych szachownicach toczyła się twarda walka i przez pewien czas meczowa przewaga była po stronie zespołu ze Żnina. Na piątej szachownicy Antoni Szustakowski (Baszta) zgniatał Krzysztofa Bulskiego, a na drugiej – Andrij Maksimienko (Baszta) szybko dostał wygraną pozycję z Bartoszem Soćką.

Ostatecznie drużyna z Katowic przechyliła szalę na swoją stronę, o czym zadecydowały partie, w których – przez długi czas – gra była wyrównana. Na pierwszej szachownicy David Navara złapał na taktyczny numer Bartłomieja Heberlę, a na czwartej Kamil Mitoń zrobił to samo z Michaiłem Simancewem. Z kolei na trzeciej Grzegorz Gajewski ograł w komplikacjach Piotra Piesika. Na dokładkę, w najdłuższej partii meczu, Bartosz Soćko – nadludzkim wysiłkiem woli – uratował końcówkę z Andrijem Maksimienką.

Klubowi ze Żnina udało się wykorzystać  tylko jeden atut, czyli przewagę Antoniego Szustakowskiego nad arcymistrzem Bulskim. 19-letni zawodnik Baszty robi znakomite wrażenie i wydaje się, że jego ranking (2256) będzie niebawem znacznie wyższy.

A. Szustakowski (Baszta) – K. Bulski (Hetman)

Pozycja po 29. pos. czarnych

30. e6 fxe6 31. dxe6 Re7 32. Qd4 Nf5 33. Qe5 Nd6

Pozycja po 33. pos. czarnych

34. Rxh7+ Qxh7 35. Nxh7 Kxh7 36. c5 bxc5 37. Qxc5 Rxe6 38. Qxa7 i białe wkrótce wygrały dzięki wolnemu pionkowi „a”.

Antoni Szustakowski zmiażdżył am. Bulskiego / fot. Ewa Przeździecka

Łapię się na tym, że niemal w każdym sprawozdaniu przedstawiam twórczość Davida Navary. W jednym przypadku wiązało się to z faktem, że arcymistrz niespodziewanie przegrał z niżej notowanym przeciwnikiem. Niezależnie od tego, partie Czecha są bardzo wdzięcznym tematem do opowiadania, bo zawsze dzieje się w nich coś ciekawego.

B. Heberla (Baszta) – D. Navara (Hetman)

Pozycja po 29. pos. czarnych

30.Sxd5? Bartek myślał, że czarne muszą wymienić hetmany (30…Hxe3), co prowadziłoby do remisowej końcówki. Nic z tego: po 30…Ha6! okazało się, że pozycja jest przegrana, bo po zwykłym odejściu skoczka z d5, czarne mogą zbić wieżę na f1. Polski arcymistrz odpowiedział więc 31.Sf6+, ale po 31…gxf6 nic nie uzyskał za figurę i wkrótce skapitulował.

KSz Stilon Gorzów – VOTUM SA Polonia Wrocław (2-4)

Pierwszy mecz w obrębie wielkiej trójki, złożonej z Hetmana, Polonii i Stilonu, zakończył się ważnym sukcesem Polonii Wrocław. Zadecydowały o nim partie rozegrane na 1. i 4. szachownicy, w których Pentala Harikrishna (Polonia) wygrał czarnymi z Kacprem Piorunem, a Marcin Tazbir (też Polonia) pokonał białymi Igora Janika. Na pozostałych szachownicach padły remisy.

Kacper Piorun, lider gorzowian, grał w tej rundzie bez ikry, co kontrastowało z jego pomysłowością z poprzedniego dnia, kiedy wygrał z Aleksandrem Miśtą. Na marginesie jego pojedynku z arcymistrzem Harikrishną warto zadać pytanie: co ludzie widzą w często grywanym, ale jałowym wariancie partii włoskiej (1. e4 e5 2. Nf3 Nc6 3. Bc4 Bc5 4. c3 Nf6 5. d4 exd4 6. e5)? Partia Kacpra nie wyjaśniła tej zagadki w żadnym stopniu. Nasz olimpijczyk ani przez moment nie miał szans na przewagę, a w 15. ruchu podstawił pionka, nie uzyskując żadnej rekompensaty.

K. Piorun (Stilon) – P. Harikrishna (Polonia)

Pozycja po 14 pos. czarnych

Nastąpiło 15. Qd3? (można było grać 15.a3 Gf8 16.We1) 15…Bxf3 16. Qxf3 fxe5 17. dxe5 Rxe5, po czym Hindus przystąpił do powolnego dobijania rannego przeciwnika. Finał był następujący:

Pozycja po 40. pos. białych

40…Qd4 Białe nie są w stanie bronić pionka „f2” i jednocześnie blokować pionka „d2”. Dały więc przedśmiertnego szacha 41. Qa8+ i poddały się po 41…Kh7.

Pentala Harikrishna nie dał szans Kacprowi Piorunowi / fot. Ewa Przeździecka

Biały Król Wisznia Mała – KSz Silesia Racibórz (2,5 – 3,5)

Drużyna Raciborza – po wczorajszym potknięciu z Dwoma Wieżami – wróciła na zwycięski kurs i wskoczyła na 3. miejsce, mijając zespół Stilonu Gorzów. Bohaterami meczu z Białym Królem byli gracze z 3. i 6. szachownicy: Tomasz Markowski pokonał czarnymi Artura Skawińskiego, a Ukrainka Natalia Buksa wygrała z Martą Bartel. W ostatniej rezultatywnej partii Piotr Brodowski (Biały Król) odniósł cenne zwycięstwo nad Zbynkiem Hrackiem, ale to nie wystarczyło do uratowania meczu.

Natalia Buksa zamęczyła Martę Bartel / fot. Organizator

W pojedynku pań Marta Bartel została zepchnięta do głuchej obrony i nie uzyskała żadnej kontrgry do końca partii.

Natalia Buksa (Silesia) – Marta Bartel (Biały Król)

Pozycja po 39. pos. czarnych

40.g5 hxg5 41.hxg5 Hb5 Czarne próbują wyjść z opresji za pomocą uproszczeń, ale ich problemy wcale od tego nie maleją. Po 42.Hxb5 cxb5 43.Bc5 pozycja nadal jest bardzo trudna. Po kilku dalszych posunięciach białe zdobyły pionka i wymieniły wieże…

Pozycja po 48. pos. czarnych

49.Ke5 Sc7 50.Kd6 Se6 51.Ge3 i czarne poddały się, bo nie mogą zapobiec marszowi białego króla do pionków a6 i b5.

Akademia Szachowa Gliwice – Wieża Pęgów (3 – 3)

Zawodnicy obu drużyn postanowili dzisiaj odpocząć i stąd dość szybkie remisy na pięciu szachownicach. Tylko na pierwszej toczyła się długa walka między Jackiem Tomczakiem (Akademia Szachowa) i Aleksandrem Miśtą (Wieża). Aleksander – drugi raz w tym turnieju – postawił na wariant drakona w obronie sycylijskiej i mało brakowało, żeby skończyło się tak samo jak w pierwszej rundzie, kiedy przegrał z Niclasem Huschenbethem (Silesia). Jacek dość długo trzymał Aleksandra na widelcu, ale nie udało mu się postawić kropki nad „i”.

J. Tomczak (Akademia Szachowa) – A. Miśta (Wieża)

Pozycja po 28.Wg5

28…Rxg5 29. Qxg5?! Można było otworzyć linię „h” za pomocą 29. hxg5!, bo czarne nie mogą iść na wariant 29…Qxd5 30.Hh4+ Kg8 31.Wh1 z pogromem. Po innych ruchach białe mogłyby ustawić skoczka na e6 i czarny król nie miałby szans na ucieczkę z zagrożonego skrzydła. Po ruchu w partii czarne nadal miały trudną pozycję, ale gracz Wieży cudem uciekł spod topora i zdołał wywalczyć remis.

Jacek Tomczak był bliski wygranej z Aleksandrem Miśtą / fot. David Llada

KSz Dwie Wieże Kraków – KSz Miedź Legnica (3,5 – 2,5)

Drużyna z Krakowa zaliczyła porażki w pierwszych trzech rundach, w których mierzyła się z najwyżej notowanymi zespołami. Po tej szkole wyraźnie nabiera rozpędu: w czwartej rundzie pokonała drużyną z Raciborza, a w piątej powtórzyła sukces w spotkaniu z Miedzią.

Z kolei drużyna z Legnicy – mimo niezłego, wyrównanego składu – ciągle nie może zdobyć żadnego meczowego punktu. Pięć zer na starcie może być deprymujące, więc warto skorzystać z pomocy coacha – motywatora. Mistrz Jan Przewoźnik, łączący psychologię z szachami, uczy że zdolność do przezwyciażenia negatywnych tendencji w dużym stopniu zależy od ich umiejętnego opisania. Nie można zatem mówić: „gramy beznadziejnie, wszystko przegrywamy”. Trzeba to opisać inaczej: „zbieramy siły”…

Dariusz Mikrut błysnął subtelną techniką w partii z Piotrem Bobrasem / fot. Ewa Przeździecka

Wracając zaś do komentowanego meczu, trzeba zauważyć, że na sukces Dwóch Wież – podobnie jak wczoraj – mocno zapracowała Ukrainka Julia Osmak, która pokonała czarnymi Oliwię Kiołbasę. Drugie zwycięstwo dorzucił Dariusz Mikrut, gracz ultrasolidny, uwielbiający techniczną dłubaninę. Tym razem – w takim właśnie stylu – wypunktował Piotra Bobrasa w końcówce gońcowej. Poniżej finałowa pozycja tej partii.

D. Mikrut (Dwie Wieże) – P. Bobras (Miedź)

Pozycja po 76. pos. czarnych

Nastąpiło 77.Gd5 i czarne poddały się, bo po 78.Ke6 stracą drugiego pionka. Trzeba przy tym podkreślić, że przedstawiając sam tylko finał, idziemy na łatwiznę, co wiąże się z koniecznością szybkiego opublikowania sprawozdania. We wcześniejszej grze Darek zademonstrował wyjątkowo subtelne manewry, których skomentowanie wymagałoby solidnej analizy. Kto chciałby się podciągnąć w końcówkach gońcowych, powinien spokojnie obejrzeć całą partię i poświęcić jej ostatniej fazie co najmniej godzinę (link pozwalający na pobranie wszystkich partii Ekstraligi jest poniżej).

Zachęcamy do kibicowania i oglądania codziennie transmisji telewizyjnej!

Ważne linki

Autor

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*