Ksawery Tartakower: Polsko-Francuski Gambit

Ksawery Tartakower oraz Edmund Lasker. źródło: wikipedia

Niemało w historii szachów jest osobistości niesamowitych i głęboko oryginalnych. Ludzi ciekawych, których życiorysy przypominają dobrze napisane książki. Taką książką dysponował niewątpliwie Ksawery Tartakower, który barwnością życiorysu mógłby zapełnić kilka istnień.

Urodzony 8 lutego 1887 w Rostowie nad Donem (teren obecnej Rosji) Ksawery, należał do polsko-austriackiej rodziny żydowskiej. Rodzice zapewnili chłopcu szerokie wykształcenie, którego ukoronowaniem był doktorat z prawa, zdobyty w Wiedniu w 1909 roku. Ksawery od najmłodszych lat okazywał żywe zainteresowanie szachami, ucząc się ich prawdopodobnie od ojca. Edukacja w stolicy cesarstwa Austro-Węgier była również istotna dla szachowego rozwoju przyszłego Mistrza. Przed I wojną światową, Wiedeń był niekwestionowanym centrum szachowego świata, a przy stolikach Wiedeńskich kawiarni można było spotkać największych mistrzów jak Geza Maroczy czy Siegbert Tarrasch. Oprócz nich, przy szachowej desce można było zagrać z Lwem Trockim, Zygmuntem Freudem i wieloma innymi których kawiarniane szachy przyciągały. Ksawery nie został, zgodnie z życzeniem rodziców, adwokatem – poświęcił się absolutnie szachom. Mówiono o nim „Er studierte Schach, und spielte Jura” tzn. „Studiuje szachy, bawi się prawem”. Nie były to jednak jedyne rozrywki Tartakowera. W młodości parał się twórczością poetycką, niestety pod wpływem krytyki, m.in świetnego pisarza Vladimira Nabokova (skądinąd znanego również z książki której bohaterem jest szachista, o tytule Obrona Luzina), porzucił poezję. Sukcesy szachowe Tartakower osiąga już w początkach XX wieku – w 1906 w Norymberdze, 1909 w Monachium, 1913 w Budapeszcie.

W Wiedniu zastaje go I Wojna Światowa. Wraz z bratem zostaje zmobilizowany do armii austriackiej, gdzie bierze udział w walkach na froncie wschodnim. Brat ginie pod Częstochową, a Ksaweremu udaje się przeżyć wojenną tułaczkę. Po wojnie zatrzymuje się we Francji. Mimo słabych związków z Polską, Tartakower zaraz po utworzeniu Polskiego Związku Szachowego w 1926 zgadza się na granie w barwach Rzeczpospolitej na arenie międzynarodowej. W 1927 roku zdobywa II miejsce na Mistrzostwach Polski, ustępując pola jedynie Rubinsteinowi. W 1927 i 1928 r. wygrywa prestiżowy turniej w Hastings. Na Olimpiadzie w Pradze w 1931 Tartakower osiąga najlepszy wynik w całym turnieju, zdobywając na drugiej desce 13,5 pkt z 18.

Poza karierą szachową, zajmował się aktywnie dziennikarstwem sportowym. Żywiołowy styl i lekkie pióro do dziś mogą stanowić wzór dla dziennikarzy zajmujących się szachami. Niektóre z jego licznych felietonów, dostępnych w internecie, pokazują nie tylko świetny zmysł analityczny, ale też niespotykane poczucie humoru i otwarty umysł. Jak każdy wielki człowiek, Ksawery posiadał też słabości – hazard i kobiety, które zresztą, według wspomnień przyjaciół, przyciągał jak magnes.

Olimpiada 1939 roku w Buenos Aires jest ostatnią olimpiadą Arcymistrza graną dla Polski. Jako nieliczny z szachistów wraca do Europy by brać udział w II Wojnie Światowej. Z powodu niechęci władz emigracyjnych do 51-letniego szachisty, zaciąga się do Legii Cudzoziemskiej w stopniu porucznika. Przez Afrykę Północną i Wielką Brytanię, w 1945 roku wraca do wyzwolonej już Francji. Tam decyduje się na przyjęcie francuskiego obywatelstwa – dla Polski komunistycznej grać nie chce. Świat powojenny dla Tartakowera nie jest już tym samym światem. Duża część przyjaciół Tartakowera, szachistów pochodzenia żydowskiego zgineła w obozach zagłady, okupowanej Polsce lub frontach wojennych. Mimo coraz gorszego stanu zdrowia, Ksawery gra aktywnie w szachy, osiągając u schyłku życia znaczące sukcesy. W 1950 roku reprezentuje Francję na olimpiadzie szachowej. W 1953 roku, zaledwie 3 lata przed śmiercią,  zwycięża w Indywidualnych Mistrzostwach Francji.

Ksawery Tartakower był nie tylko wspaniałym graczem i tytanem pracy, ale znakomitym, otwartym umysłem o wspaniałym poczuciu humoru. Można szukać w nim inspiracji do bycia lepszym graczem, oraz co nieczęste, do bycia lepszym człowiekiem.

Autor Wojciech Kliś

Prezes Fundacji im. Akiby Rubinsteina, zajmującą się promocją gry w szachy w Województwie Łódzkim. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania szachista amator i filozof.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*