Porady Mistrzowskie #01: Wybór repertuaru debiutowego

Zgodnie z wynikami ankiety rozpoczynamy serię porad mistrzowskich odpowiedzią na pytanie “Jak uczyć się debiutów?”.
Nauka debiutów składa się z trzech faz:

  1. Najpierw należy wybrać debiut.
  2. Potem zbierać informacje.
  3. Następnie je zapamiętywać!

Postanowiłem, że każdą fazę opiszę szczegółowo w osobnym odcinku porad. Zatem na pytanie “Jak uczyć się debiutów?” odpowiem aż w trzech częściach, a myślę, że ogólnie artykułów w tej serii nawiązujących do debiutów pojawi się jeszcze więcej 🙂


Zacznijmy od uzmysłowienia sobie tego, że wybór repertuaru debiutowego jest bardzo ważny. Jedni uwielbiają trenować debiuty, inni nienawidzą, ale każdy kto gra w szachy jakieś debiuty grać musi. Tego etapu przeskoczyć się nie da, można nie tyle czasami dostać gorszą pozycję, co czasami w ogóle przegrać miniaturkę. Znajomość teorii debiutowej wypracowywanej przez setki lat pozwala nam po prostu grać lepiej. Jeśli nigdy porządnie nie zgłębicie tej wiedzy, to do końca życia będziecie niepotrzebnie marnować czas przed partiami, a potem tracić czas we wczesnej fazie partii, a następnie frustrować się pozycjami jakie dostaniecie… Kolejną sprawą jest fakt, że nauka debiutu to proces ciągły. W drugiej i trzeciej części będę opisywał techniki jak efektywnie zbierać informacje i je zapamiętywać, aby być gotowym do gry nowego otwarcia. Mimo to, dalsze zdobywanie doświadczenia zajmie trochę czasu, więc nie zalecam częstych zmian podstawowego repertuaru.

Jak wybiera się debiut do nauki? 

Bardzo często bywa tak, że zawodnicy z tego samego klubu, uczniowie tego trenera grają te same otwarcia. Jest to podejście bardzo praktyczne, ale nie dla uczniów, tylko dla trenerów. Oczywiście, przekazywanie takiej wiedzy, którą się samemu najlepiej opanowało ma swoje plusy, ale docelowo może prowadzić do sytuacji, gdzie zwykle młody zawodnik będzie zmuszony do grania pozycji, które kompletnie nie pasują do jego stylu gry. Posłuchanie na szkoleniu grupowym o debiucie, którego nie zamierza się grać z pewnością nie zaszkodzi, ale na dłuższą metę trzeba wybrać dla siebie coś bardziej odpowiedniego.

W jaki sposób zatem dowiedzieć się jaki styl gry się prezentuje i jaki debiut będzie tym odpowiednim?

Zakładając, że nie mamy możliwości konsultacji z dobrym(!) trenerem pozostaje nam następujące opcje.

  1. Znajdź swojego idola! Każdy kto chociaż trochę interesuje się szachami kojarzy jakieś ciekawe partie i jakichś ciekawych szachistów. Warto wybrać sobie najlepiej silnego arcymistrza (może to być też jakaś postać historyczna np. Bobby Fischer) i podpatrzeć jego repertuar (albo część repertuaru, gdyż wielu arcymistrzów gra obecnie więcej niż jeden debiut). Jeśli pozycje, które nasz idol dostawał po debiutach nam się podobają, to warto spróbować grać jak on.
  2. Metoda prób i błędów. Wybierz sobie jakieś otwarcia bardziej losowo (czy też coś o czym słyszeliście, że jest ciekawe) i pozyskując bardzo podstawową wiedzę (oglądając np. kilka partii rozgrywanych w danym systemie) możesz bezboleśnie popróbować przez krótki okres pograć dane otwarcie w partiach towarzyskich (np. online). Wspominałem, że ‘nie zalecam częstych zmian podstawowego repertuaru’, ale bez większego zaangażowania takie próby nie będą Was kosztować ani dużo wysiłku, ani dużo czasu, a pozwolą poczuć czy dane otwarcie jest w Waszym stylu.

Oczywiście można wymieszać te dwie metody, czy też w jakiś inny sposób trafić na debiut, który potencjalnie będzie służył Wam przez wiele kolejnych lat. Co najważniejsze z dzisiejszej lekcji – warto chociaż raz w życiu porządnie przysiąść do tematu budowania repertuaru! A także, nie pozwalajcie narzucać sobie debiutów!

Oczywiście najczęściej strach przed samodzielnym wyborem debiutu powiązany jest z brakiem wiedzy, gdzie można zdobyć bardziej szczegółowe informacje na ten temat. Ale o tym, w następnym odcinku porad mistrzowskich 😉

Autor Piotr Nguyen

mistrz międzynarodowy, ELO 2444

Comments

comments

9 Komentarze

  1. A co jeśli wybieram debiut, którego nie lubię gdy przeciwnicy mi grają przeciwnym kolorem? Np. nie lubię jak mi grają wariant Najdorfa, więc sam gram wariant Najdorfa. Dobra metoda wyboru?

    • Nawet jeśli nie lubisz grać Najdorfa, to taka metoda jest ciekawa, żeby chociaż przez jakiś okres pograć i zobaczyć jak ludzie grają i możesz się czegoś dowiedzieć. A jeśli zaczyna Ci ten debiut w ogóle leżeć za czarne, to jest świetnie 🙂

      • Właśnie tak robiłem, bo grając sycylijską najczęściej przeciwnicy mi grali Najdorfa i miałem z tym problem. Zacząłem więc w ten sposób grać czarnymi i przy okazji widziałem jak należy atakować, później sam w ten sposób atakowałem grając białymi.

  2. Bardzo dobry artykuł, czekam na kolejne 😉 .
    Czy są jakieś debiuty których nie należy grać do puki nie osiągnie się określonego poziomu? I jakie jest Pana zdanie na temat grania przez juniorów białymi innego ruchu niż e4? W środowisku szachowym często się słyszy że juniorzy powinni grać e4 bo niby po nich gra jest bardziej otwarta i taktyczna. A jeśli mamy juniora który osiągną już poziom 1 Kategorii i przeżucił się na d4 ponieważ bardziej mu odpowiada to czy on popełnia jakiś błąd ? według mnie nie, ale słyszałem od paru trenerów że to jest błąd.

    • Dzięki za te pytanie 😉 Może uda mi się odpowiedzieć szerzej w jakimś z kolejnych artykułów tej serii. Tak na szybko to powiem, że akurat wśród początkujących graczy partia zawsze staje się otwarta, niezależnie od debiutu, ale dla rozwoju warto grać debiuty gdzie walczymy o centrum. Przyjęło się, że zaleca się 1.e4, ale tak naprawdę 1.d4 też można, a na pewno lepsze jest granie normalnego 1.d4 niż płytki repertuar 1.e4 (np. z wymienną francuską itp.).

  3. Witam,
    Zdarza się słyszeć opinie, aby szczególnie dla młodych zawodników, nie obciążać głowy pamieciowkami debiutowymi, aby ćwiczyli kreatywność i ogólnie myslenie. Z drugiej strony, kto zapamieta więcej początkowych kombinacji ten ma przewage. Także nasuwa się pytanie o debiut: ile ruchów ma debiut, czy też bardziej, do jakiej pozycji rozwojowej jest debiut. Moim zdaniem, warto zgłębiać debiuty nawet z grą środkowa, ponieważ często dopiero w niej wychodzi sens danego debiutu. W czasach analiz komp wydaje się, że debiut przesuwa sie w granicy ilości ruchów. Jak to jest?

    • Ilość informacji potrzebnej do zapamiętania jest zależna trochę od typu debiutu, ale głównie od siły zawodnika. Nie da się zatem tak jasno określić liczby, ważne żeby zapamiętywanie ruchów/idei/wzorców przychodziło nam w sposób naturalny. Naturalny, czyli bez zmuszania się i kiedy proces jest rozłożony w czasie. W kolejnych dwóch odcinkach będę jeszcze o tym pisał 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*