Drużynowe Mistrzostwa Polski Juniorów 2017

W tym roku wszystkie ligi odbyły się w tym samym czasie w tym samym miejscu – Szczyrku.

Muszę przyznać, że organizacja była na najwyższym poziomie, od odprawy technicznej aż do zakończenia zawodów. Pierwszym miłym akcentem było to, że każdy kapitan dostał elegancką teczkę z harmonogramem zawodów, zmianami w przepisach i regulaminem ośrodka.

Już wtedy wiedziałem, że te zawody będą dobrze zorganizowane, bo widać, że ktoś przysiadł, pomyślał i zaplanował cały tydzień!

 

Jak widać – praktycznie codziennie (poza dniami z podwójną rundą) odbywały się interesujące wydarzenia – sam brałem udział praktycznie we wszystkich i się nie zawiodłem!

Najbardziej podobał mi się turniej blitza – grało w nim około 200 szachistów, a odbyło się bez opóźnień. Jak to możliwe? Bardzo pomocny był nowoczesny system, który wysyłał kojarzenia na telefony zawodników! (Były pewne braki, ale to zapewne kwestia drobnych poprawek.)

Co do samych zawodów drużynowych – byłem bardzo zadowolony, że wszystkie mecze były transmitowane w internecie (tak, wszystkie szachownice, wszystkich lig!). Sala gry była klimatyzowana i przestronna, dla zawodników i kibiców został przygotowany bufet z napojami i ciasteczkami – jednym słowem luksus!

Osobiście pojechałem do Szczyrku z drużyną UKS “Pionier” Jastrzębie-Zdrój, więc byłem skupiony na obserwacji I ligi i to o niej teraz napiszę.

Trzeba przyznać, że zawody zostały zdominowane przez dwie drużyny Krakowski Klub Szachistów i LKSz GCKiP Czarna – obie drużyny odstawały poziomem od reszty i zasłużenie awansowały do ekstraligi.

Moja drużyna nie była wymieniana w gronie kandydatów do awansu, władze mojego klubu też martwiły się raczej o utrzymanie – jedynie ja twierdziłem, że jedziemy walczyć o awans i…

…mało brakowało! Ostatecznie zakończyliśmy na trzecim miejscu, ale awans był w naszym zasięgu!

Jak potoczyły się nasze zawody?

W pierwszej rundzie graliśmy w osłabionym składzie, ponieważ Kuba Gazik wracał z turnieju z Francji i była szansa, że nie zdąży na partię. W zastępstwie wystawiliśmy młodego zawodnika rezerwowego. Był to jego pierwszy występ na zawodach tej rangi, ale Mateusz zagrał bez kompleksów i ustawił wygraną pozycję. Z uwagi na problemy z realizacją przewagi zdecydowałem się na zaproponowanie remisu, który dawał nam zwycięstwo 3.5-2.5 z podobnie notowanym Hetmanem Koronnym Trzebinia.

Druga runda to walka z naszym śląskim rywalem – UKS “Ognisko” Rydułtowy – mecz był pełen wzlotów i upadków – po obu stronach. Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów 3-3.

W trzeciej rundzie walczyliśmy z UKS Korona Gdańsk – w tym meczu zabłysnęła nasza starsza juniorka – Agnieszka Buchta. Fenomenalnie wykorzystała pasywną grę przeciwniczki i zapewniła nam szybkie prowadzenie 1-0. Ostatecznie mecz zakończył się naszym zwycięstwem 3.5-2.5!

Po trzech rundach mieliśmy 5 punktów meczowych. Jednak w czwartej rundzie zmierzyliśmy się z LKS “Chrobry” Gniezno. Rok temu zniszczyliśmy ich 4.5-1.5, tym razem nie udało nam się tego powtórzyć, a mecz zakończył się remisem 3-3.

W piątej rundzie walczyliśmy z liderem. Niestety, mimo dobrych pozycji, ulegliśmy przeciwnikom 2-4.

Szósta runda to kolejna walka z silną drużyną z Czarnej – było blisko porażki. Na szczęście (przy wyniku 2-3 dla przeciwników) zawodnik z Czarnej postanowił pokazać jak NIE należy realizować przewagi. Dzięki tej partii uratowaliśmy mecz i skończyło się 3-3.

Siódma runda to mecz z ŻKSz Żary – tutaj zwycięstwo 4-2 zapewniły nam dwie pierwsze deski. Co ciekawe obaj zawodnicy z Żar popełnili podobny błąd – niedokładnie policzyli warianty!

Po siedmiu rundach byliśmy na trzecim miejscu, jednak po piętach deptała nam 14tka Warszawa. Tym razem gwiazdą meczu okazał się być Kuba Gazik, który pokonał przeciwnika notowanego wyżej o 515 punktów rankingowych!

To zwycięstwo zapewniło nam bezpieczną pozycję, bo w ostatniej rundzie mierzyliśmy się ze spadkowiczem TS Wisłą. W meczy było różnie, ale ostatecznie udało nam się wygrać 4-2. Co dało nam trzecie miejsce na I lidze juniorów.

 

Muszę powiedzieć, że jestem w pełni zadowolony z tego wyjazdu – wynik sportowy stanowczo powyżej oczekiwań, a organizacja była wręcz perfekcyjna – mam nadzieję, że w przyszłym roku wszystkie ligi ponownie zostaną zorganizowane w ten sposób!

Jedyne co mi się nie podobało na tej lidze to nagrody – nie mam tutaj zastrzeżeń do organizatora, ale pzszach chyba powinien to trochę przemyśleć. Według mnie to wręcz żałosne, że za wygranie Ekstraligi drużyna dostaje 1300zł – nagroda, która pojawia się na wielu openach niskiej rangi…

Szczegółowe wyniki Ekstraliga – LINK

Szczegółowe wyniki I liga – LINK

Szczegółowe wyniki II liga – LINK

Autor

Szachy oraz gadanie to dwie rzeczy, które kocham robić, dlatego kariera instruktora oraz zawodnika to był dla mnie jedyny słuszny wybór!

Mówiąc prościej: kocham to co robię i uwielbiam się tym dzielić z innymi. Mam nadzieję (i mocno wierzę!), że moje umiejętności trenera oraz zawodnika nadal będą się rozwijać i doskonalić dzięki czemu moje artykuły będą dla Ciebie coraz ciekawszym źródłem wiedzy!

Poniżej znajdują się przyciski (linki) do mojego bloga, strony na FB i wszystkich moich artykułów!

Comments

comments

3 Komentarze

  1. Jeśli chodzi o nagrody to nie ma się co dziwić. Organizacyjnie były to dwie odrębne imprezy. Na nagrody w ekstralidze i I lidze składało się 20 zespołów rozgrywających 9 partii (pamiętajmy że nagrody są w każdej z lig), a w II lidze 32 zespoły rozgrywające 11 partii (co wymusza większą ilość zawodników rezerwowych). To ostatecznie decyduje o wysokości nagród, a nie poziom rozgrywek.

    • Oczywiście rozumiem, że organizator pobiera pieniądze z wpisowego i stąd niższe nagrody w wyższych ligach. Ale w Mistrzostwach Polski nagrody są solidne, mimo, że gra 10-ciu zawodników. Myślę, że PZSzach powinien dorzucić coś od siebie do tych nagród 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*