Sztukmistrz z Łodzi

źródło: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3344533,genialni-szachisci-niezwykli-ludzie,id,t.html
Reprezentacja Polski z 1930 roku (Akiba Rubinstein na środku)

1930. Hamburg. W zaciszu wspaniałego budynku Provinzialloge von Niedersachsen, Polscy szachiści wygrywają najważniejsze trofeum w dziejach polskich szachów – złoty Olimpijski medal. Trofeum, które nigdy więcej nie trafiło w ręce polskich szachistów. Ta historyczna chwila nie zdarzyłaby się gdyby nie Akiba Rubinstein.

Akiba, a właściwie Akiwa Rubinstein urodził się najprawdopodobniej 1 grudnia 1880 w Stawiskach, niedaleko Łomży. Dziadkowie wychowujący małego Akibę, po śmierci ojca wybrali dla niego karierę rabina. Został wysłany do szkoły talmudycznej w Białymstoku – tam też po raz pierwszy poznał smak szachów. W krótkim czasie porzucił rozważania religijne nad szachy, którym został wierny do końca życia.  Białystok liczący wtedy ok. 65 tyś. mieszkańców szybko stał się dla młodego Akiby zbyt  ciasny. W 1901 przenosi się do Łodzi. Szachowe zdolności młodego Rubinsteina zostały szybko zauważone przez ówczesnego najwybitniejszego Łódzkiego szachistę Henryka Salwe, który zajął się szkoleniem adepta. 2 lata później uczeń i mistrz jadą do Kijowa na III Turniej wszechrosyjski. Akiba Rubinstein odnosi pierwszy oficjalny sukces-  V miejsce, zaraz za Henrykiem Salwe. Powtarzając za Stefanem Gawlikowskim:

Po przegranej partii z Ossipem Bernsteinem, który zdobył II nagrodę, zapytał go, czy ma rację, chcąc zostać zawodowym szachistą. Starszy od Rubinsteina zaledwie o trzy tygodnie Bernstein był doktorem praw i traktował szachy, jako dodatkowe źródło dochodów, a więc, powiedzmy, dość lekko. Odpowiedział, więc, że Rubinstein ma za mały talent, aby podążać ścieżką profesjonalisty. Polski szachista nie uwierzył koledze i poszedł swoją drogą, a smaczku dodaje fakt, że Bernsteinowi nigdy potem nie udało się wyprzedzić Rubinsteina w jakimkolwiek turnieju.[1]

Kolejne lata Akiby Rubinsteina to oszałamiające sukcesy. Jak pisano, Rubinstein sześćdziesiąt dni w roku gra, trzysta dni pracuje nad szachami, a pięć dni odpoczywa. W 1909 roku Akiba pokonał aktualnego Mistrza Emanuela Laskera – pierwsze i, jak dotychczas, jedno z trzech, zwycięstwo polskiego szachisty nad Mistrzem Świata. Niedługo po tym wydarzeniu, po 9 latach gry w Łodzi, Rubinstein z powodów finansowych przenosi się do Warszawy. Mając realne szanse na zwycięstwo w bezpośrednim meczu o mistrzostwo, nie jest w stanie sprostać wymaganiom finansowym postawionym przez Laskera.

Lata przed odzyskaniem niepodległości to dla Rubinsteina czas wzlotów i upadków. W 1914 roku w Petersburskim turnieju zajmuje daleką lokatę i traci kolejną szansę na rozegranie meczu o mistrzostwo. Tu po raz pierwszy dają o sobie znać problemy psychiczne Akiby. Załamanie nerwowe polskiego mistrza wymaga leczenia w niemieckim uzdrowisku Bad Reichenhall. Powodem była najprawdopodobniej postępująca depresja połączona z antropofobią (lęku przed ludźmi). W 1917 roku, trzydziestosiedmioletni Akiba bierze ślub z Eugenią Lew. Rok później, Rubinsteinowie mogą cieszyć się w Warszawie niepodległą Polską.

Akiba Rubinstein oraz Ksawery Tartakower w San Remo, 1930
źródło: http://www.newsweek.pl/plus/historia/xix-i-xx-wiek/dwudziestolecie-miedzywojenne-zlote-lata-polskich-szachow,artykuly,398876,1,z.html

Czas Polski niepodległej to czas udany dla polskich szachów – mecenasem i miłośnikiem szachów był sam Józef Piłsudski, a po jego śmierci, szachy doceniał premier Józef Beck. Rubinstein nie cieszył się jednak długo dobrą atmosferą dla szachów – w połowie lat 20 wyjeżdża wraz z rodziną do Belgii i tam zostaje do końca swojego życia. Nie zrywa jednak więzi z Polską – reprezentuje ją i chętnie gra w krajowych turniejach. Kwintesencją i perłą w koronie szachowej Rubinsteina była pamiętna olimpiada w Hamburgu w 1930 roku.  Akiba osiągnął absolutny szczyt – na 17 rozegranych partii uzyskał 15 punktów, kończąc olimpiadę bez porażki. Niestety choroba psychiczna spowodowała, że olimpiada szachowa w 1930 r. była końcówką szachowej aktywności Rubinsteina. Rok później reprezentacja Polski zdobywa srebro, lecz Rubinstein ma jeden z najgorszych wyników indywidualnych pośród wszystkich medalistów. Kolejne lata to czas biedy Polskiego mistrza i pogłębiająca się choroba psychiczna. Żona opiekująca się coraz bardziej oddalonym mężem prowadzi jednocześnie małą restaurację pozwalającą na skromne rodziny.

W Belgii rodzinę Rubinsteinów zastaje II wojna światowa. Jako Żydzi, przez całą wojnę obawiają się o swoje życie – około 50 % społeczności żydowskiej w Belgii zostaje zamordowanych przez Niemców i Belgijskich nazistów. Lata wojenne to dla Akiby Rubinsteina pobyt w Belgijskim sanatorium dla psychiczne chorych. Jak pisze Stefan Gawlikowski:

Tam podobno odwiedzili arcymistrza oficerowie gestapo, pytając, czy jest szczęśliwy, i jak się czuje, i proponując mu współpracę. Gdy Rubinstein odpowiedział, że czuje się świetnie, jest szczęśliwy i będzie współpracował z nimi z największą przyjemnością, Niemcy opuścili placówkę, uznając, że arcymistrz jest szalony.[2]

Lata powojenne to dalsze leczenie Akiby oraz oddalanie się od ludzi i szachów. Brak aktywności szachowej odbija się również na zdrowiu psychicznym Polskiego mistrza. Kolejnym ciosem dla Akiby była śmierć Eugenii w 1954 roku. Od tego czasu prawdopodobnie zaprzestał zupełnie gry w szachy. Po jej śmierci absolutnie odciął się od świata rzeczywistego – przyjmując, co jakiś czas gości z szachowego świata.  Zmarł w domu spokojnej starości w Antwerpii 15 marca 1961 roku.

[1] Arcymistrzowie – Złota Era Polskich Szachów, Stefan Gawlikowski, s. 31, Warszawa 2016

[2] Ibidem, s. 48

Autor Wojciech Kliś

Prezes Fundacji im. Akiby Rubinsteina, zajmującą się promocją gry w szachy w Województwie Łódzkim. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania szachista amator i filozof.

Comments

comments

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*